Okazało się, że chwilę przed wypadkiem 53-letni mieszkaniec gminy Sułkowice udostępnił swój pojazd znajomej 15-latce. Nieletnia ruszyła na przejażdżkę, kierując się na ul. Centralną w Rudniku (powiat myślenicki, województwo małopolskie). Tam jednak zobaczyła jadącą z naprzeciwka osobowym Renault własną… matkę. Okazuje się, że Iga Świątek nie ma zbyt bliskiej więzi z matką. Rodzicielka po sportowych wyczynach dziecka gratuluje jedynie przez e-mail, a kontakt obu kobiet nie jest zbyt częsty. Dorota Świątek w odróżnieniu od ojca i siostry tenisistki nie jest zbyt skora do wystąpień publicznych i udzielania wywiadów. Gdy jakiś czas temu Na dzień przed ślubem, usłyszałam rozmowę przyszłej pasierbicy z matką, dzięki której dowiedziałam się o jej małej, podstępnej intrydze Author Dominika Mazur Reading 3 min Views 29.7k. Kiedy Igor zaproponował mi, abym zamieszkała u niego przed ślubem już jako narzeczona, zgodziłam się. Życzeniem jej jest, abyś się Książę z nią widział w jej gabinecie, nim się udasz na spo- czynek. Hamlet. Będę jej posłuszny, choćby była dziesięć razy moją matką. Czy macie panowie co więcej do po- . Nazywam się Andrzej Mam 28 lat. Mam żonę, śliczną córeczkę, własny dom z ogródkiem i całkiem nieźle płatną pracę. Brak kredytów, zmartwień, kłopotów, chorób. Można by rzecz - rozwkit życia! Carpe diem! Gdyby wszystko było takie proste... Nie było. Jedna rzecz nie była. Dokładnie rok minął od czasu, kiedy zginęła moja matka. Umarła. Po prostu. Bez żadnego pożegnania, bez "żegnaj synku, będę o Tobie pamiętała, tam na górze". I nie winię jej. Nie miała tego do kogo powiedzieć. Nie było mnie przy niej. Prawdopodobnie w chwili, gdy jej serce odmawiało posłuszeństwa i przechodziła na drugą stronę, ja zabawiałem się z moim dzieckiem, śmiejąc się w niebogłosy. Nie potrafiła być matką Choćby się bardzo starała, czego zresztą nie robiła. Pamiętam te wszystkie sytuacje, jakbym przeżył je wczoraj. Nie zapomnę, jak rzucała we mnie szklankami - po pijaku. Nie zapomnę, jak wyrzucała mnie z domu. Kilka razy. Po pijaku. Potrafiła zgubić - po pijaku - wszystkie alimenty, które i tak szły na opłaty. Nie zapomnę, doprawdy nie zapomnę sytuacji, kiedy razem z bratem trzymaliśmy ją na balkonie. Chciała skoczyć. Po kłótni z ojcem. Od tamtej chwili zapomniałem, że mam ojca. Alkoholik, bezradny, kretyn. Bogu dziękować, że nie odziedziczyłem po nim zbyt wielu cech. Może próbuję ją usprawiedliwiać, jej alkoholizm i braki w umiejętności spełniania się w roli matki. Razem z nią i dwoma braćmi przeszliśmy przez piekło mieszkania z "wujkiem" alkoholikiem, złodziejem, krętaczem. Cotygodniowe wizyty policji, wizyty u psychologa. Nie wytrzymała tego. Gdy on poszedł siedzieć, matka zaczęła pić. I zaczęła się kolejna gehenna. Nie jestem alkoholiczką (...), przynieś mi piwo! Ludzie dookoła dziwili się, że żyjąc w takiej rodzinie uczę się dobrze, przechodzę z klasy do klasy i opiekuję się matką. Co miałem robić? Zacząć pić, palić, kraść, gwałcić? Nie. Postawiłem sobie cel. Wiedziałem, że jeżeli po kolejnej libacji własna matka mnie nie zabije, dotrwam do chwili, kiedy będę te kilka lat życia z alkoholikami po prostu wspominał te chwile z uczuciem, że udało mi się. Wygrałem. Victory! Gdy już naprawdę nie miałem sił i zacząłem myśleć o samobójstwie, szedłem na cmentarz, do świętej pamięci dziadka, kładłem się na ławce i zasypiałem, bądź płakałem nad jego grobem, z nadzieją, że to widzi, słyszy i mi pomoże. Czy w to wierzyłem? Raczej nie, ale sam fakt jego obecności tuż przy mnie po prostu podbierał mnie na duchu. Wiedziałem, że niedługo trzeba wracać do domu. Na pewno nie mojego. Mojej matki. Często mi to wypominała. Ile razy słyszałem, że to ona nas utrzymuje? Prawdopodobnie nie brała pod uwagi tego, że za nasze alimenty. Nie pracowała. Raz, dwa, może trzy - tylko dorywczo. Nie miała renty ani emerytury. Gdy ja - po studiach - ustawiłem sobie życie, znalazłem kobietę mojego życia, założyłem wymarzony dom, zapomniałem o tej kobiecie. Bo niby co jej zawdzięczam? Że mnie urodziła? Ale nie potrafiła wychować! Razem ze swoim bratem zniszczyła mnie, moje dzieciństwo. Samozaparciem, bez niczyjej praktycznie pomocy doszedłem do tego, co mam i za co mogę być wdzięczny sam sobie. Koniec w samotności Nie utrzymywałem z matką żadnych kontaktów. Z nikim z rodziny. Nawet z babcią, dzięki której mogłem uciec od matki i przygotować się do matury, która była moją ucieczką, przepustką do lepszej przyszłości. Nie kochałem nikogo z tej rodziny. Może darzyłem szacunkiem. Ale tylko i wyłącznie moją babcię. Wyjechałem daleko. By zacząć żyć jako ja. Sam. I udało mi się. Pewnego słonecznego dnia zadzwonił do mnie mój brat. Nie wiem, skąd miał numer. Ale zadzwonił. - Andrzej, wiem, że Cię to nic nie obchodzi, ale... matka zmarła - powiedział niepewnie. Ostatni raz, kiedy z nim rozmawiałem - przyznam, że nie była to miła rozmowa. Zamurowało mnie. Nie wiem czemu, bo nie odwiedzałem jej od blisko 6 lat, nie słyszałem o niej, więc dlaczego miałbym się przejąć? - Kiedy? Jak? - odparłem. Nie dałem po sobie poznać, że w jakikolwiek sposób mnie to poruszyło. - Wczoraj. Zawał... przyjedziesz? - to ostatnie słowo, prawie że wyszeptał. Ja miałbym przyjechać?! Niby dlaczego?! - Kiedy pogrzeb? - W sobotę - odpowiedział po chwili. Był poniedziałek. Do soboty kupa czasu. Nie miałem nic zaplanowanego. Dobrze. Pojadę. Niech będzie. - Zastanowię się, mam na ten dzień plany - odpowiedziałem. Nie wiedzieć czemu, wyłączył się. Jak stałem przy szafce, na której stał telefon, tak nie mogłem się poruszyć przez kolejne 5 minut. "Dlaczego?! Co mnie to obchodzi?! Odeszła! I dobrze! Mówiłem jej, że tak skończy! Dość! Nie przejmuj się!" Próbowałem przekonać sam siebie. No bo w końcu dlaczego miałbym tam jechać? Zobaczyć ją leżącą w trumnie? A w sobotę padał deszcz Pojechałem. Sam. Chciałem oszczędzić Ani (mojej żonie) żałosnego widoku leżącego ciała zniszczonej przez życie kobiety. Mojej matki, oczywiście. Dojechałem do miasta, kupiłem w kwiaciarni wiązankę - "Ostatnie pożegnanie". Niech ma - pomyślałem. Gdy wyszedłem z kwiaciarni, zaczął padać deszcz. A ja nie wziąłem parasola. "Kurwa!", pomyślałem i zaczałem karcić sam siebie - w myślach - że przyjazd tutaj nie był dobrym pomysłem. Przemogłem się, bo nie mogłem zawrócić. Nie przejechałem 500km tylko po to, by zaraz wracać. Gdy wszedłem na cmentarz, nie było zbyt wielu osób. 15, może 20. Wszyscy przed kapliczką, ubrani w czarne stroje. Podszedłem bliżej. Stali moi dwaj bracia - w garniturach. Moja babcia z wujkiem i dwoma ciotkami. I znajomi. Paru znajomych. Niewielu. Może kilku? I kilka obcych osób. "Kompani kieliszka, co?", pomyślałem. Nie była to odpowiednia chwila na takie "przemyślenia", ale nic nie mogłem poradzić. Takie myśli same cisnęły mi się do głowy. Idąc do kapliczki, gdzie trumna była jeszcze otwarta, po drodze skinąłem głową rodzinie. Chyba nie byli zadowoleni, niektórzy wręcz wyrażali oburzenie faktem mojego przybycia. Kij im w oko. Byłem w kapliczce sam. I załamałem się. Kiedy zobaczyłem ją leżącą w bezruchu, z zamkniętymi oczami i brakiem wyrazu na twarzy, zdałem sobię sprawę z tego, że pomimo tego, jaka była za życia i co mi zrobiła - nigdy nie będę mógł nazwać jakiejkolwiek innej kobiety MATKĄ. Coś we mnie pękło. Runąłem na marmurową posadzkę kaplicy i wydałem z siebie krzyk gorszy od zwierzęcego, donośny jak start jumbojeta. Wbiegło parę osób, by odciągnąć mnie od trumny. Nie dali rady. Nie mogłem pojąć, co się ze mną dzieje. Toczyła się we mnie największa walka w całym moim życiu. Z jednej strony pamięć o tym, co robiła i jaka była. Z drugiej strony pamięć i świadomość tego, że to moja matka. Wydała mnie na świat. Dała mi życie. Coś, co jest najcenniejsze. Nie wyrzuciła mnie przecież na śmietnik. Z trzeciej strony żal i rozgoryczenie. Przecież nie byłem przy niej przez ostatnie 6 lat. Kiedy odwiedziłem ją po raz ostatni uderzyłem ją w twarz. Poprosiła mnie wtedy o pieniądze. Rzuciłem jej 10 złotych, a ona odrzekła na to: "Ty skurwysynu! To ja Cię całe życie wychowuję, a Ty zarabiając tysiące rzucasz własnej matce 10 złotych?! Wypierdalaj, żebym ja Cię więcej na oczy nie widziała!!!" Spełniłem jej ostatnie życzenie, jakie wypowiedziała za życia. Deszcz moją rozpaczą Chyba próbowałem oszukać sam siebie, że jej nienawidziłem. Przez kilka tygodni dźwięczały mi w uszach słowa mojego brata. "Byłem ostatnio u matki. Wiesz, pytała się o Ciebie, co tam u Ciebie słychać, czy nie jesteś głodny i tak dalej. A wiesz, u niej było strasznie zimno. Rękawiczki i szalik trzeba było nosić. I nie miała co jeść. Spleśniały chleb miała tylko." Nie mogłem wytrzymać powtarzających się, wyimaginowanych słów matki: "Co tam u Ciebie, synku? Ten spleśniały chlebek jest pyszny! Na pewno pyszniejszy niż Twój dzisiejszy trzydaniowy, popołudniowy posiłek! I mam nadzieję, że Ci cieplutko. Ja tutaj marznę, wódka nie nadaje się do picia, bo też zamarzła. Ale Tobie chyba cieplutko, prawda? Mam nadzieję, synku!". "Synku". Nie mogłem tego znieść. Gdy klęczałem nad jej trumną, którą właśnie zakopywali, wszyscy płakali. I nie patrzyli się na trumnę. Patrzyli się na mnie. Pomimo tego błota i deszczu, który z pewnością akompaniował mi w mojej rozpaczy, klęczałem i grzebałem rękami w ziemi, która była niezwykle słona od łez. Moich. Tylko moich. To jedyne, co mogłem jej dać w tej chwili. Czas nie goi ran Minął rok od kiedy pożegnąłem dość łzawo swoją matkę. Stoję nad jej grobem z pięknymi kwiatami. Ania trzyma w reklamówce kilka zniczy. Najdroższych. Moja córcia siedzi na ławce i wpatruje się w grób. Wie, że tutaj leży jej babcia... ...i wie, że była niezwykle dobrą kobietą... Wpis pochodzi z Dziennikarstwa Obywatelskiego autor: MaestroS , 29 Października 2009, 15:48 Dni przed Wielkanocą to czas porządków. Wietrzenie pościeli, trzepanie dywanów, mycie okien, pastowanie podłóg, usuwanie niepotrzebnych rupieci, starych ubrań. Syn mieszka za granicą. Jednak na Wielkanoc przyjeżdża zawsze do matki. Boże Narodzenie spędza z rodziną żony w drugiej ojczyźnie. Dwa razy matka była u niego. Źle się tam czuła. Obco i nieswojo, mimo dowodów serdeczności ze strony synowej i uciechy z dwojga wnucząt, bliźniąt Małgosi i Huberta, którego nazywa czule Hubciem. Nie chce tam więcej jeździć. Więc syn przyjeżdża do matki. Zjawia się dzień przed Wielką Sobotą i od razu zabiera się do pomocy w świątecznym sprzątaniu, choć ona już wypastowała podłogi, wymyła szyby, słowem zrobiła wszystko co trzeba. – Zobaczymy – powiada syn i zakasuje rękawy. Nawet chwili nie odsapnie po podróży. Otwiera szafę, przegląda stare ubrania. Wysuwa szuflady w komodzie. Przekłada kapy, poszwy, powłoczki na poduszki, prześcieradła. Dużo rzeczy odkłada na bok. Nie przepuścił wciśniętym na wieszakach w kącie obszernej, dwudrzwiowej szafy garniturom po świętej pamięci jej mężu, jego ojcu. – Po co to? – zapytał. – Tylko siedlisko moli! Patrzyła z bólem serca jak zwija ubrania i pakuje do niebieskiego foliowego worka. Zawczasu, w sklepie chemicznym, zakupił kilkanaście tych worków. Przetrzebił znacznie garderobę w szafie, jej sukienek też nie oszczędzał. Nadal buszował. Serwetki z kordonka, narzuty i firanki przeglądał pod światło. – Przecież mama tego nie używa! W ostatniej szufladzie odkrył własne ubranka z dzieciństwa. Rajtuzy, krótkie letnie spodenki, czapeczki z włóczki i rękawice. Sama robiła na drutach; wyprawiała go wtedy na zimowe kolonie do Rabki. – Tyle lat mama to trzymała – wyraził zdziwienie. Bez wahania przeznaczył do usunięcia. – Przecież to pamiątka – odezwała się słabym głosem. Nie słuchał jej wcale. Myszkował wszędzie. Taki zapamiętały. Przeszli do kuchni. Kucnął i zajrzał do schowka pod zlewem. Wielka patelnia do smażenia śliwek na powidła, wypalona. Durszlak dziurawy. Czerwony garnek miał poobtłukiwaną emalię, rdzę na dnie. Tak uznał. Sprawdził elektryczny czajnik i sokowirówkę. Działały bez zarzutu. Szedł jak burza. Pawlacza w przedpokoju nie przepuścił. Podstawił taboret i wyciągnął stamtąd brezentową zieloną płachtę, której świętej pamięci mąż używał do okrywania syrenki, parkującej na podwórzu. Wsunął rękę głębiej i znalazł pompkę do roweru, zapasową dętkę. Pompka popsuta, dętka sparciała, kruszyła się w palcach. Stała za nim i patrzyła na rosnący stos wyrzuconych rzeczy. Zasapał się, musiał chwilę odpocząć. Popił kompotu z suszonych śliwek. Specjalnie dla niego przygotowała. Bardzo lubił świąteczny kompot. Pawlacz został przepatrzony. Ale nie koniec na tym. Wtargnął do pokoiku, w którym sypiał jako chłopiec. Zatrzymał czujny wzrok na kolorowych obrazkach umieszczonych nad dziecięcym biureczkiem. Domek w górach przywalony śniegiem. Wawelski smok otwiera paszczę zębatą i zieje ogniem. Ułan w wysokim czaku z szablą w dłoni odzyskany z albumu wojska polskiego z dawnych czasów. – Bardzo ładnie rysowałeś... – zaczęła nieśmiało. Machnął niechętnie ręką i obrazki pozostały na ścianie. Wysunął karton ukryty pod łóżeczkiem. Były w nim jego zabawki. Wykładał zawiniątka w szarym papierze obwiązane sznurkiem. Przeglądał z pogardliwym rozbawieniem. Proca na rozwidlonym patyku. Zośka, czyli pęczek kolorowej wełny na ołowianym krążku. Scyzoryk o dwóch ostrzach, oprawka z kościanej masy, popękana i obtłuczona, większe ostrze złamane. Monety w metalowej puszce po tureckiej herbacie; drobniaki przywoził mu ojciec z delegacji służbowych do NRD, Czechosłowacji i innych demoludów. Bryłki bursztynu z Krynicy Morskiej. – Rupiecie – orzekł. Wyniósł karton do przedpokoju. Matka zauważyła, że coś po drodze schował do kieszeni. Chyba scyzoryk ze złamanym ostrzem. Przeszedł jeszcze raz po mieszkaniu i dokonał powtórnego oglądu. Na etażerce przy jej tapczanie spostrzegł stos numerów „Przyjaciółki”, tygodnika, który niegdyś prenumerowała przez lata. – Niedługo w proch się rozsypią! Wpakował do foliowego worka. Pełnych worków było już cztery. Upychał kolanem. Brał po dwa i schodził po schodach z czwartego piętra. Winda akurat popsuta. Matce w tym czasie udało się schować maszynkę do nabijania gilz tytoniem. Nie zauważył tego staroświeckiego przyrządu umieszczonego na telewizorze. Świętej pamięci mąż używał tej maszynki do porannego przygotowania sobie kilkunastu papierosów. Taki rytuał po śniadaniu w pierwszych latach małżeństwa. Później zarzucił papierosy z munsztukiem ręcznie napychane tytoniem i kupował gotowe w paczkach. A przed przylotem syna z Niemiec oddała na przechowanie pani Steni, sąsiadce, obrazek w złoconych ramach przedstawiający łabędzia i rusałkę wynurzającą się z wody w księżycową noc. Dostała obrazek od męża w pierwszym roku małżeństwa. Syna jeszcze nie było na świecie. Zakupiony został na odpuście w święto patrona parafii. Syn już poprzednim razem krzywił się na jego widok. Kicz. Jak powiedział. Nic nie odpowiedziała. Nie chciała go rozgniewać. Wybuchowy charakter odziedziczył po ojcu. Syn wrócił zdyszany z podwórza. Rozejrzał się. – Pojaśniało – powiedział z zadowoleniem. Jedynak, dobre dziecko. Dba o matkę. Kupił jej mikrofalówkę, której nie używa. Zmywarkę. Odkurzacz. Jednak prawdę mówiąc, przed każdym jego przyjazdem odczuwa oprócz radości znaczny niepokój. Co znów znajdzie do wyrzucenia? Bo poprzednim razem z odbiornikiem radiowym Aga przesadził. Stoi sobie to radio w dużym pokoju na półce meblościanki, przykryte serwetą z frędzlami. Popsute, nie gra. Dawniej świętej pamięci mąż co wieczór obracał gałkę; przesuwała się strzałka, rozlegał się charkot i przez ów hałas przedzierały się głosy w obcych językach. Wreszcie dawała się słyszeć polska mowa. Mąż wyłapywał audycje z zagranicy, których słuchanie było surowo zakazane. Nie zgodziła się na usunięcie zabytkowego radioodbiornika. – Ma stać tam, gdzie stało! – powiedziała podniesionym głosem. Syn popatrzył na matkę ze zdziwieniem. Aga pozostała na swoim miejscu. Zmierzchało, kiedy skończyły się przedświąteczne porządki. Zasiedli do kolacji. Przygotowała śledziki w oleju z cebulką, grzybową i pierożki z kapustą. Postu należy przestrzegać. Smakowało synowi, brał dokładki. Opowiadał o dzieciakach, Małgosi i Hubciu. Zdrowo się chowają. Czynił matce wyrzuty, że nie chce odwiedzać wnucząt. Zapraszał gorąco. – Zobaczy mama jak wygląda nasz nowy dom. Sami zaprojektowaliśmy wystrój wnętrza. Jasno i przestronnie. Klarowny funkcjonalizm. Żadnych niepotrzebnych gratów – popatrzył na nią z lekkim uśmieszkiem. – Kuchnia wygląda jak laboratorium. Każde urządzenie niezbędne i pod ręką. Wyrażała uprzejme zainteresowanie. Pomyślała sobie, że przesadnego zamiłowania do porządku nauczył się od Niemców. Jak to powiedział świętej pamięci mąż? Ordnung – mówił, kiedy sobie popił i pokazywał wytatuowany numer na przedramieniu. Zabrali go w ulicznej łapance w 1943 roku i do końca wojny siedział w obozie koncentracyjnym. – Zaznałem tego ordnungu, psia ich mać! – budziły się w nim ponure wspomnienia. Synowi zagrała w kieszeni komórka. Otworzył wieczko płaskiego pudełeczka, przycisnął odpowiedni klawisz i zaszwargotał po niemiecku. Pewnie rozmawiał ze swoją Hildzią. Skończył i zapytał: – A gdzie mama trzyma swoją, może pouczymy się trochę jak należy korzystać z telefonu komórkowego? Masz ci los, tylko tego brakowało. Tak to bywa. Syn jest nowoczesny. Matka staroświecka. Źródło: polski arabski niemiecki angielski hiszpański francuski hebrajski włoski japoński holenderski polski portugalski rumuński rosyjski szwedzki turecki ukraiński chiński angielski Synonimy arabski niemiecki angielski hiszpański francuski hebrajski włoski japoński holenderski polski portugalski rumuński rosyjski szwedzki turecki ukraiński chiński ukraiński Wyniki mogą zawierać przykłady wyrażeń wulgarnych. Wyniki mogą zawierać przykłady wyrażeń potocznych. his own mother your own mother her mother your own mom my own mother Sugestie Jerry Falwell w wygódce z własną matką... Jerry Falwell in the outhouse with his mother... Ojciec narodu drżący przed własną matką! The father of the nation, trembling before his mother! I nie pragnę spać w jednym łóżku z własną matką. And I don't have any desire to share a bed with my mother. Jak ja byłam w ciąży rozmawiałam z własną matką. [Aleida in Spanish] When I was pregnant, I talked to my mother. Nie powinieneś mieć tajemnic przed własną matką. You're not supposed to keep secrets from your mother. Trzeba było się ożenić z własną matką. No cóż, ty to z pewnością zrobiłaś z własną matką. Nie miałam takiej relacji z własną matką. I never had that relationshipwith my mother. Napisano, że wielebny cudzołożył z własną matką w wygódce. It says, sir... that he fornicated with his mother in an outhouse. Znaleźć bratnią duszę jest bardzo ciężko, ale rywalizować z własną matką, tak nie powinno być. I mean, finding a soul mate is hard enough, but competing with your mother, that shouldn't be an issue. Nie możesz mnie oskarżyć za rozmowę z własną matką. You can't charge me for talking to my mother. Nie mogę porozumieć się z własną matką. Czy sypianie z własną matką to taka sama zbrodnia? ls sleeping with your mother the same sort of crime? Wierzył, że w głębi duszy każdy mężczyzna chciałby przespać się z własną matką i zabić własnego ojca. He believed that deep down, every man wishes to sleep with his mother and kill his father. Nie wspominając o tym, jak bardzo jest popaprany z własną matką. I Krzysztofie, nie ma nic lepszego niż bycie z własną matką. And, Kristoff, there's nothing better than being with your mother. Myślisz, że rozmawiasz z własną matką? Grałam w Candy Crush/z własną matką! I've been playing Candy Crush with my mother! Jeśli nie chcesz rozmawiać z własną matką, po prostu unikaj mnie jak to zwykle robisz. If you don't want to talk to your mother... just avoid me as usual. Zamierzasz tak po prostu wyjechać, bez pożegnania, nawet z własną matką? You're just going to leave, without saying goodbye, not even to your mother? Nie znaleziono wyników dla tego znaczenia. Wyniki: 100. Pasujących: 100. Czas odpowiedzi: 117 ms. Documents Rozwiązania dla firm Koniugacja Synonimy Korektor Informacje o nas i pomoc Wykaz słów: 1-300, 301-600, 601-900Wykaz zwrotów: 1-400, 401-800, 801-1200Wykaz wyrażeń: 1-400, 401-800, 801-1200 Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-11-18 19:31:52 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-11-18 20:46:46) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Temat: chłopak z własną matką potrzebuje wasWitam jestem nowa na tym forum jak coś nie tak napisze to prosze o zrozumienie...Mój problem polega na przyłapaniu własnej matki z moim może od początku: Mój ojciec zmarł 4 lata temu i zostałam z matką sama ,wspieraliśmy się nawzajem wszystko się układało roku śmierci ojca zakochałam się w Tomku(imie zmienione)byliśmy razem 3 lata aż tydzien temu jak się dowiedziałam że mój partner którego kocham miał romans z moją matka!Tomek mieszkał u mnie pół roku było dobrze, układało się nie odbierałam żadnych sygnałów że może mnie zdradzać i to z matką:(TO było w tamtą środe ja chodze do pracy i kończę prace o 16 i też tak oni myśleli ehh ale wróciłam wcześniej bo mnie jakaś grypa złapała i co nakryłam ?? własną matke z tomkiem w łóżku zabawiających się dobrze .Nie wiem ile ten romans trwał spakowałam rzeczy i się przeprowadziłam do rodziców ojca ..Jak oni mogli cały czas powtarzam sobie to pytanie i to matka to jest obrzydliwe masakra nie umiem sobie z tym poradzić , nie mam komu nawet tak szczerze wygadać to mnie przerosło ..Nie odzywam się ani do matki(to już nie jest moja matka) ani do Tomka ignoruje ich ,nie chce z nimi gadać za to świństwo dodam żę ten Tomek jest starszy ode mnie o 4 lata ,a matka jest starsza od niego o 16 cię taki problem ?? jak sobie poradziliście z tym?? Każde rady mi pomogą i chce się wygadać bo zostałam sama:/:( 2 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 19:39:39 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasSzczerze Ci współczuję..ja bym chyba nie mogła wybaczyć..ani jednemu,ani drugiemu..powiem Ci szczerze,ze chyba niewiele osób będzie w stanie Ci w takiej sytuacji pomóc..ale może wybrałabyś się do psychologa?żeby się wygadać.. 3 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 19:48:52 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-11-18 20:48:06) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasIssabell mam taki zamiar bo nie daje rady psychicznie .leże w łóżku na samej wodzie i papierosach .oczy podkrążone od łez i tak dalej.. wiesz teraz to ja nawet jestem w stanie zrozumieć zdrade chłopaka ale z własną matką to mnie brzydzi , zostałam zraniona przez 2 najbliższe mi osoby co myślałam że zawsze moge na nich liczyć a tu porażka dobrze że mam kochanych dziadków ojca bo nie wiem gdzie bym teraz się podziała chyba pod mostem , ponieważ nie zarabiam tyle by wynająć jakąs kawalerke i nawet nie mam głowy do tego:/ 4 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 19:51:33 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasA czy oni wiedzą dlaczego u nich teraz mieszkasz?I w ogóle co mówiła Ci Twoja matka i Twój chłopak na temat tego co zobaczyłaś?próbowali Ci coś wyjaśnić?zresztą co tu wyjaśniać... 5 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 19:54:06 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasDziadkom powiedziałam że sie pokłóciłam z matka i czy moge u nich się zatrzymać ..Coś mówili jak się pakowałam że to nie tak, że tak jakoś wyszło ale naprawde uwierz mi nawet ich słuchać nie chciałam myślałam tylko jak się szybko spakować i wyjechać nie widząc ich twarzyZwracaj uwagę na apoteoza 6 Odpowiedź przez ania1975 2011-11-18 19:59:22 ania1975 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-15 Posty: 135 Wiek: 36 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was słonko - tak strasznie mi przykro myślę, że naprawdę dobrze by ci zrobiła rozmowa z jakimś sensownym psychologiem Jak umrę i spotkam Amora, to wsadzę mu ten jego łuk w dupę 7 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 20:02:46 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasJedynie psycholog..wiesz ja raczej wątpię,że ktoś z nas mógłby naprawdę Ci pomóc..ale pisz tu ile wlezie..przynajmniej lżej Ci będzie na sercu.. 8 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 20:08:21 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-11-18 20:50:42) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was dziękuje wam że mnie chociaż wysłuchacie ,wybiorę się wybiorę ale na razie nie daje rady wstać z łóżka ...i znów się pojawił problem straciłam prace a mam wykształcenie podstawowe i co ze mną będzie nie wyobrażam sobie tego zostałam sama bez żadnych perspektyw do życia , całe życie u dziadków siedzieć nie mogę do matki przecież nie wrócę bo bym ja chyba zabiła ,,?Ja już głupieje chyba nie długo to mnie w psychiatryku zamkną 9 Odpowiedź przez Sadie 2011-11-18 20:12:51 Sadie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: w trakcie Zarejestrowany: 2011-09-08 Posty: 3,410 Wiek: 31 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Zareagowalabym chyba podobnie. Tez nie chcialabym ich widziec i wybralabym zycie bez nich obojga. Przykro mi strasznie...Pisz tutaj, moze chociaz troche ci ulzy. Powodzenia zycze. Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja 10 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 20:15:35 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasA nie możesz się zapisać do jakiejże szkoły?nie wiem skąd jesteś,ale u nas jest pełno żaków,cossinusów itp,które w swojej ofercie maja licea dla dorosłych i to chyba bezpłatnie.. 11 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 20:17:12 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-11-18 20:53:27) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasno wybrałam życie bez nich bo nigdy tego nie wybaczę ale boli to cholernie dwie osoby które tak kochałam takie świństwo... z jednej strony ciesze się że wtedy wróciłam wcześniej z pracy bo się chociaż dowiedziałam a tak bym pewnie nadal żyła z pewnością, że nic miedzy nimi nie jest..Po prostu ich nienawidzę jak sobie myśle o nich to po prostu na wymioty mnie bierze,, to tak strasznie boliPisownia! 12 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 20:19:10 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasIssabell ja mieszkam od lublina jakieś 70km ...wiem że są bezpłatne ale co z tego ja nie utrzymam się sama chociaż jakbym chodziła do szkoły to bym miała rente po ojcu ale co to 200zl a u dziadków dlugo siedzieć nie bede... 13 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 20:22:51 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasTak,ale to są szkoły w weekendy wiec w tygodniu mogłabyś pracować,a pewnie w co 2 weekend miałabyś szkołę.. 14 Odpowiedź przez Sadie 2011-11-18 20:23:38 Sadie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: w trakcie Zarejestrowany: 2011-09-08 Posty: 3,410 Wiek: 31 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was A nie mozesz usiasc z dziadkami, powiedziec co sie stalo, zapewnic ze skonczysz to liceum dla doroslych i czesc renty im oddawac niejako na "utrzymanie"? Moze akurat w takiej sytuacji okaza zrozumienie i pozwola ci zostac poki sie lepiej ne ustabilizujesz? Wiesz, nie bardzo cie w takiej sytuacji stac na unoszenie sie duma czy honorem Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja 15 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 20:30:00 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasmoże i macie racje ale narazie to nie mam sił na nic jestem w rozsypce .... własnie dostałam esa od koleżanki że ex mieszka jeszcze u mojej matki , nie moge poprostu jak oni mogli i jak moga mi to robić 16 Odpowiedź przez krewzalewa 2011-11-18 20:31:18 krewzalewa Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-23 Posty: 393 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Masakra jakaś. Swoją droga to twoja matka musi chyba się dobrze trzymać, że się chłopak pokusił. Jestem facetem 17 Odpowiedź przez Imeow 2011-11-18 20:32:50 Imeow Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Grafik Zarejestrowany: 2011-10-23 Posty: 521 Wiek: 25 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje waso matko, jakie to chore.... 18 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 20:34:35 Ostatnio edytowany przez patinka20 (2011-11-18 20:35:53) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was po śmierci ojca z matką byliśmy jak przyjaciółki (oczywiście po jakimś czasie bo pierwsze miesiący to sam płacz, żałoba) razem na zakupy, solarium ,wszystko robiła żeby wygładać tak jak ja ale mi to wtedy nie przeszkadzało bo widziałam jak jej ciężko było i byłam z nią nom stop żeby miała wsparcie i tak mi się odwdzieńćzyłai proszę was nie mówcie że to moja matka bo nią nie jest i nie bedzie już nigdy 19 Odpowiedź przez strzała 2011-11-18 20:36:23 strzała 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 4,600 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Nie wiem, dlaczego to właśnie dorosłych należałoby uczyc rozumu,przecież są naszymi rodzicami,a zachowują się często, jak bezwartościowe istoty pozbawione jakichkolwiek zasad ,norm ,to po prostu zbędne trzymaj się. Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko... 20 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 20:38:56 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasWiesz co..matka jak matka..po śmierci ojca potrzebowała pocieszenia(fakt to nie usprawiedliwienie)ale co w głowie miał Twój facet?czy on myśli tylko fiu*tem? 21 Odpowiedź przez krewzalewa 2011-11-18 20:42:15 krewzalewa Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-23 Posty: 393 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was strzała napisał/a:Nie wiem, dlaczego to właśnie dorosłych należałoby uczyc rozumu,przecież są naszymi rodzicami,a zachowują się często, jak bezwartościowe istoty pozbawione jakichkolwiek zasad ,norm ,to po prostu zbędne trzymaj Patinka jedynie co się z wiekiem zmienia to ciało i ilość pochłoniętej wiedzy poza tym jesteśmy tacy sami czyli jak dzieci chociaż próbujemy udawać bardzo mądrych. Jestem facetem 22 Odpowiedź przez strzała 2011-11-18 20:42:22 strzała 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 4,600 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Właśnie matka to matka i to ona nie powinna nigdy zrobic czegoś takiego własnej zaś to jeszcze nie mąż ,nie rodzina,choc to boli tak samo ,ale mim zdaniem to matka ponosi największą winę za to co się stało i nie ma dla niej żadnego usprawiedliwienia. Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko... 23 Odpowiedź przez krewzalewa 2011-11-18 20:44:36 krewzalewa Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-23 Posty: 393 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Issabell napisał/a:Wiesz co..matka jak matka..po śmierci ojca potrzebowała pocieszenia(fakt to nie usprawiedliwienie)ale co w głowie miał Twój facet?czy on myśli tylko fiu*tem?No większość myśli tą mniejszą głową taka prawda. Jestem facetem 24 Odpowiedź przez cieplakobietka44 2011-11-18 20:50:09 cieplakobietka44 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-10 Posty: 18 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasBoże,ja myslałam,że mam pokręcone życie ale Ty taka młoda i musisz przeżyć taki cios. To nie jest wartościowa matka. Nic jej nie usprawiedliwia. Na dodatek nie wyrzuciła go z domu tylko nadal z nim mieszka. Nie wybaczyłabym jej tego nigdy. Dasz sobie radę,całe życie przed tobą. Dziadkowie muszą poznać prawdę. Nie powinnaś tego ukrywać. Koniecznie im się wyżal. Tam nigdy już nie twarda. Znam kilka osób spośród moich znajomych którzy też nie utrzymują kontaktów z rodzicami. Samo życie. Widać że twoja matka jest,nazwijmy to po imieniu-zwykłą te baby w porno filmach też są czyiś matkami :-(( Trafiło na ale to nie koniec świata. Poczuj się tak jakbyś nie miała matki i tak żyj. Znajdziesz nową milość i sama będziesz matką,i bądż wspaniałą!!!! A ona bedzie sama,stara i samotna.....Na to zasłużyła 25 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 20:50:49 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasTomek ehh no ideał był jak dla mnie opiekuńczy, kochający ,romantyczny, pomocny, nie był pijakiem , nie bił za rok mysleliśmy o słubie a tu śie okazało żę z moja matką pewnie weżmie no masakra... potrzebowała pociesznia mogła sobie znajść innego a nie chłopka córki,, jest atrakcyjna wygłada bardzo ładnie zadbana dobrze zarabiaaca a czepiła się mojego jestem ciekawa kto wysunał sie z propozycja do łóżka i tak bym im nie wybaczylą 26 Odpowiedź przez Muszka28 2011-11-18 21:08:33 Ostatnio edytowany przez Muszka28 (2011-11-18 21:09:24) Muszka28 Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-30 Posty: 226 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasTutaj to brakuje słów nie wiem co ja bym zrobiła ale skontaktuj się z jakimś psychologiem bo to dla ciebie trauma jest aby wyjść z niej jakoś musisz z kimś pogadać 27 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 21:24:29 Ostatnio edytowany przez patinka20 (2011-11-18 21:28:13) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasczytałam dużo wątków tutaj o zdradzie jak sobie nie radzą że do psychologa chodzą i jak to przeżywają:( a ja mam dwie zdrady jak tak patrząc matka i ten dupek tak wiem wiem muszę się wybrać ale na razie to nie mam sił by gdziekolwiek wstać i zacząć funkcjonować 28 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 22:42:38 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasprzemogłam się i pow dziadkom wszystko co i jak ,niech wiedza jaka mieli synową ..powiedzili że za nim coś sobie nie znajde moge u nich pomieszkiwać ale cięzko u nich z kasą i mało miejsca a wiec długo tam miejsca nie zagrzeje:/ 29 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 22:51:18 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasKurcze,naprawdę masz ciężką sytuację..a nie możesz u nich zostać jak znajdziesz jakaś prace i się dokładać? 30 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 22:52:46 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasno narazie to z praca bedzie cieżko nawet nie myśle o ty to jest wszystko takie świeże tak to boli 31 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 22:57:05 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasTak wiem,ale musisz mieć w zanadrzu plan awaryjny..póki co możesz "leżeć w domu i wypłakiwać smutki"ale co potem? 32 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 23:12:39 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasnarazie to nie myśle o przyszłości , narazie to myśle o przeszłości jak oni mogli mi to zrobić 2 osoby co były moim światem 33 Odpowiedź przez kamcia89 2011-11-18 23:12:54 Ostatnio edytowany przez kamcia89 (2011-11-18 23:13:57) kamcia89 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-25 Posty: 252 Wiek: 25 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasstraszna historia..jak mozna tak postapic wobec wlasnej corki??!! ja mam tez swojej mamie wiele do zarzucenia..ale zyje z nia normalnie, na co dzien o tym nie mysle. ale to co twoja m. zrobila to po prostu cios prosto w serce. smazyc sie bedzie za to w piekle... wohole obrzydliwe to jest, facet jest tak samo winny, oboje nie sa warci ani jednej twojej lzy. jak ona mogla z nim sypiac , wiedzac ze wlasna corka robi z nim to samo. to jest chore! do psychologa powinnas pojsc jak najszybciej, odsuwajac wizyte bedziesz tlumic swoja zlosc, znam ludzi ktorzy chodzili na wizyty i naprawde to jest najlepsze rozwiazanie. musisz teraz myslec przede wszystkim o sobie. 34 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 23:20:46 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje waswidocznie mogli mi to zrobić:( nienawidze ich poprostu !! Jak tu myśleć o sobie . jak cały czas mam przed oczyma to co oni robili jak weszłam:( 35 Odpowiedź przez kamcia89 2011-11-18 23:25:12 kamcia89 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-25 Posty: 252 Wiek: 25 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasnie watpie. czas leczy rany, ta niestety pozostanie na cale zycie. ale napewno przyjdzie taki czas ze ulozysz sobie zycie, i nie bedziesz chciala tego pamietac. 36 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 23:40:45 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasuwierz mi chciałabym to zapomnieć już teraz ale się nie da ..najgorzej jest w nocy gdy wkońcu usne odrazu koszmary i się z krzykiem budzę a najlepiej jakby wogóle taka sytuacja się nie stała... może po drugiej stronie jest lepiej... 37 Odpowiedź przez Aranjani 2011-11-18 23:45:38 Aranjani Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-25 Posty: 352 Wiek: 28 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was patinka20 napisał/a:uwierz mi chciałabym to zapomnieć już teraz ale się nie da ..najgorzej jest w nocy gdy wkońcu usne odrazu koszmary i się z krzykiem budzę a najlepiej jakby wogóle taka sytuacja się nie stała... może po drugiej stronie jest lepiej...Nawet tak nie fajną kobietą, młodą... czas leczy rany. Poradzisz sobie i kiedyś znajdziesz człowieka, który będzie dla Ciebie, a Ty dla niego całym światem:) 38 Odpowiedź przez strzała 2011-11-18 23:49:35 strzała 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 4,600 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Patinka przytulam Cię jest niestety czasami tak porypane,że nie mamy na to nie ma nic gorszego, niż tak po prostu poddac się ,pozwolic by coś nas złamało, w bardzo ciężkiej sytuacji,ale nie pozwól ,aby te beznadziejne istoty sprawiły, że nagle stracisz sens oni kiedyś zrozumieją,jak wielką krzywdę Ci zrobili,choc to już nie ma znaczenia w tym poddawaj się,jestem z Tobą. Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko... 39 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 23:53:57 Ostatnio edytowany przez patinka20 (2011-11-19 00:28:43) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasale co ja im takiego zrobiłam nic ...:( to życie jest bez sensu jutro mam jechać po rzeczy swoje bo ma ich nie być a mam klucze:/ chociaż nie chce ale musze:/ 40 Odpowiedź przez iw25 2011-11-19 11:40:10 iw25 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: szwaczka Zarejestrowany: 2011-08-15 Posty: 668 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Naprawdę przykra sytuacja. Ja ma ojca który jak dla mnie " umarł". Naprawdę brak slow na coś takiego gdy dwoje ludzi których kochasz robią ci coś takiego. Bądź silna, ból przejdzie i z czasem zaczniesz na nowo układać sobie życie. pora na zmiany...Piotrus ur Moj skarb 41 Odpowiedź przez kamcia89 2011-11-19 12:23:22 kamcia89 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-25 Posty: 252 Wiek: 25 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasnie mozesz tak myslec! domyslam sie ze w takiej sytuacji rozne rzeczy chodza po glowie. ale masz zyc, ulozyc sobie zycie, nie mowie ze za miesiac lub dwa, bo to napewno potrwa poki sie z tego podniesiesz. ale pokaz im ze sa nikim , poradzisz sobie a oni beda cierpiec. musisz udowodnic ze jestes lepsza, zrobisz to nie poddajac sie . wierze w ciebie. 42 Odpowiedź przez maja 84 2011-11-19 13:38:43 maja 84 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-27 Posty: 562 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasPaulinko, to aż się z głowie nie miesci jak matka może zrobić dziecku taka krzywde, rzeczywiscie potrzebny jest Tobie psycholog, bo samej bedzie Ci ciezko przez to przejsć, najgorzej,że mama dalej mieszka z Twoim chłopakiem i zupełnie nie widzi Twojej krzywdy, nic sobie z tego nie około 40 lat, jest kobietą w srednim wieku i to zawsze będzie widać, cokolwiek zrobi, rywalizować z 20 letnią córką jest żałosne, ma go teraz ale na jak dlugo? To raczej związek bez przyszłości a córkę wysoka cena za romans, Paulinko przecież możesz sie uczyć, zdobyć chociaż jakis zawód, będziesz miala nie tylko rente po tacie ale i alimenty od matki, która dobrze zarabia, jak będziesz miała zawód łatwiej ci będzie zdobyć prace. Nie będziesz musiała być na utrzymaniu mamie hormony zalały mózg i serce a to czysta patologia 43 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-19 15:31:43 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasdziekuje za wsparcie. pocieszenie , nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy...Dziś byłam po rzeczy swoje miało nikogo nie być ... zaczełam się pakować i wszedł ex zaczał przepraszać to pow mu że mnie zranil i w dupi* mam jego przeprosiny ,niech dalej mieszka z matka ehhh... a on na mnie zaczał krzyczeć że się puszczam itp no myślalam że padne i co się póżniej dowiedziałąm cytuje:Iwona( matka bleee) powiedzieła mi że mi cie szkoda (o tomka chodzi) taki ładny, ułożony chłopak zostaw ją(czyli mnie) ona się puszacza, spotyka się z innymi za twoimi plecami...Tak matka powiedziała tomkowi no nie moge nie dość że zero prawdy to jescze matka takie plotki wymyśliła mam ochote spotkać ją w nocy gdzieś i zadać kosę.... 44 Odpowiedź przez maja 84 2011-11-19 16:05:26 maja 84 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-27 Posty: 562 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasPaulinko , to co robi matka jest chore, najwyraźniej rywalizuje z własnym dzieckiem, nie jesteś jej kolezaką!Odetnij się od tej patologii , zapisz do szkoły i wystąp do sądu o alimenty, nie warto się mścić bo zniszczysz sobie życie a ten chłiopak nie jest tego wart!Więcej tam nie chodź, to straszna historia, jak z amerykańskiego programu. 45 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-19 17:39:40 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasa na jakiej podstawie matka może płacić limenty jestem pełnoletnia przecież...mam na imie Patrycja a nie Paulina... 46 Odpowiedź przez maja 84 2011-11-19 17:57:45 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-11-19 18:20:41) maja 84 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-27 Posty: 562 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasPodstawą ma być właśnie to,że sie uczysz i zdobywasz zawód, na tej samej podstawie dostaniesz rentę po ojcu i nie ma tu znaczenia,że jesteś pełnoletnia, alimenty rodzice płacą na uczące się dziecko. Patrycja ta szkoła jest bardzo ważna, przecież są Zespły Szkoł Zawodowych coś sobie wybierzesz, albo jaks inna,będzie ci łatwiej o pracę , jesteś młoda i powinnaś sie uczyć, myśl o wiem, czy w tym roku sie uda, bo rok szkolny sie zaczął ale popytaj, porozmawiaj z mamie alimentami to bedzie najlepsze co możesz zrobić, przynajmiej zrobisz coś dla siebie i nie zmarnujesz sobie zycia jakimiś pomysłami o krwawej jak to bedzie szkoła wieczorowa, bo nie wiem czy sie załapiesz na dzienną a nie bedziesz miala pracy to alimenty mamę obowiazują, bo jestes jeszcze w wieku alimentacyjnym i się ' załapujesz" 47 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-19 19:26:03 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasnajlepszym dla mnie rozwiazaniem by było wyjechać gdzieś za granice ale nie mam do kogo:/ 48 Odpowiedź przez daria1968 2011-11-19 22:23:25 daria1968 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-02 Posty: 1,325 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Zapamiętaj jedną rzecz - to Twoja - (nie wiem jak ją nazwać,więć będę pisać ona i Twój były mają problem -nie musisz nigdzie uciekać bo nie zrobiłaś nic młoda i wiele dobrego przed chyba nie byliście długą parą,nie wiele o sobie wiedzieliście skoro młody tak się dał naprawdę teraz cierpi jakaś cząsta Ciebie właśnie ta która nie pozwala Ci przespać spokojnie nocy,która nie pozwala zapomnieć...Też przeszłam miłosne porażki - i nauczyłam się być sama sobie przyjaciółką, cierpię,jest mi żle wyobrażam sobie że przytulam Tą zranioną cząstę i mówię do niej " Wiem,że teraz jest Ci bardzo chcesz płacz -posiedzę przy Tobie .Ale zastanów się czy warto z tego powodu uronić chociaż jedną łze?" Z czasem będzie coraz lepiej i nie będziesz potrzebowała ani Jej ani jego. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

kochałem się z własną matką